Dziadek, filiżanki i transformersi

Dziadek do orzechów to świąteczny hit wszystkich scen baletowych. Tradycja wystawiania go w tym okresie jako gwiazdkowego baletu dla dzieci nie jest bardzo stara, ale rozpowszechniła się (z Ameryki) na cały świat. Na jego sukces składa się bajkowa atmosfera towarzysząca świętom Bożego Narodzenia, odrobina niesamowitości, jaką wprowadzają nawiązania do bajki pióra E.T.A. Hoffmanna (z którym treść baletu jest najczęściej luźno związana, choć to właśnie był pierwowzór libretta). Wreszcie, a może raczej na pierwszym miejscu, wymienić należy melodyjną i bogata muzykę Piotra Czajkowskiego, który dzięki znakomitej pomysłowej instrumentacji uczynił z muzycznej oprawy baletu prawdziwe cacko.

Dziadka do orzechów wystawiają dziś nie tylko duże zespoły baletowe, ale także zespoły tańca innych technik, a nawet dziecięce zespoły amatorskie. Oczywiście wiąże się to z częściowym wyjściem poza tradycję wykonawczą i poza to, co jest dziedzictwem choreograficznym Iwanowa, Siergiejewa czy Wajnonena (wersję tego ostatniego rozpowszechnił na Zachodzie Nurejew). W przypadku innej techniki tanecznej jest to oczywiste i może przynieść zaskakujące efekty.

Dziadek do orzechów prezentowany przez Kielecki Teatr Tańca (choreografia: Elżbieta Szlufik-Pańtak, Grzegorz Pańtak, scenografia i kostiumy: Małgorzata Słoniowska) jest na wskroś współczesny, także w warstwie libretta, a jednak bardzo bajkowy, czy raczej fantastyczny. Nie wiem, czy mnie, wychowaną jednak w innej rzeczywistości, cieszy osadzanie początku baletu we wnętrzu galerii handlowej, ale trudno się obrażać na rzeczywistość: to jest codzienność większości dzieci, które zasiadają na widowni, to jest ich świat… Okazuje się zresztą, że choreografom udaje się trafnie i bardzo muzykalnie osadzić w muzyce Czajkowskiego pogoń za zakupami z supermarketowymi wózkami, tzw. animacje, czyli zabawy dla dzieci prowadzone przez panią instruktorkę, zakupowe szaleństwo uwolnionych na chwilę od rodzinnych obowiązków mamuś. A jak świetnie wypada pompatyczny taniec rodziców „Grossvater” w energetycznej hip-hopowej formie! Pojawia się także (w zastępstwie Drosselmeyera) Święty Mikołaj jakby żywcem wzięty z reklamy Coca-coli (tylko szczuplejszy – wszak to Grzegorz Pańtak we własnej osobie). To on wyciąga z worka tańczące Lalki-Mikołajki (jakoś nie przypadły mi do gustu – chyba zabrakło dokładniejszego mechanicznego wykonania ich tańca), a wreszcie prezenty dla wszystkich obecnych na scenie dzieci, w tym dla Klary i jej brata Fryca (Alicja Horwath-Maksymow i Dawid Matlak). W oko wpada też Małgorzata Ziółkowska jako pełna temperamentu, rozbrykana koleżanka Fryca.

Obdarzona lalką-dziadkiem do orzechów Klara (w tej inscenizacji mało tłumaczy się tradycyjny wygląd Dziadka jako nieforemnego człowieczka w białej peruce i XVIII-wiecznym kaftanie) gubi się w galerii handlowej i zasypia pod choinką. Rodzice wprawdzie wracają po zagubioną córeczkę, ale nie mogą jej odnaleźć. Dziewczynce po przebudzeniu wydaje się, że wszystko wokół rośnie, czyli to ona przenosi się do świata ożywionych lalek i innych sprzętów z otaczających ją sklepów z porcelaną, obuwiem, zabawkami i słodyczami. Pojawiają się myszy (bardzo kolorowe, tylko ich królowa budzi respekt strojem a la domina, choć dzieciom pewnie raczej kojarzy się ze złą królową z bajek Disneya). W tradycyjnej bitwie myszy z zabawkami bierze udział Dziadek do orzechów (jeszcze przez chwilę w peruce, wkrótce zmieni się w zwykłego chłopaka) oraz lalki, Pierroty i Transformersy… Uratowany przez Klarę Dziadek (Jerzy Kaźmierczak), teraz już po przemianie, zabiera ją do krainy zimy, gdzie wesołe śnieżynki (przypominające raczej obłe i mięciutkie bałwanki) zjeżdżają z białej zjeżdżalni i ślizgają się na lodowisku. Ten sielski obrazek subtelnie ilustrujący śnieżnego walca Czajkowskiego kończy pierwszy akt spektaklu.

Druga część, w dużej mierze za sprawą bajecznych kostiumów Małgorzaty Słoniowskiej i dowcipu oraz pomysłowości choreografów, podobał mi się dużo bardziej. Udało się zamienić dość przecież nudnawą i pozbawiona akcji suitę różnych tańców w żartobliwą i spójną całość. Po pierwsze, w każdym niemal z tańców Klara i jej ukochany byli uczestnikami tanecznej akcji, po drugie – przez większość tańców przewijał się motyw zazdrości i miłości między młodymi – a to Klarę uwodził „pan bezik”, czyli Król Bezowy, a to Dziadek do orzechów oglądał się za pąsową różą w Walcu kwiatów. Wszystko czytelne i pokazane z dużym poczuciem humoru. Pomysły na niektóre tańce dość zaskakujące: taniec hiszpański to taniec butów ze sklepu obuwniczego – tancerze mają wokół pasa umocowane wielkie atrapy butów, przy czym panie ucharakteryzowane na Hiszpanki mają pantofle na obcasie, a panowie eleganckie buty w typie „macho-elegancik”. Krainę słodyczy wypełniają tańczące precelki, lody i cukierki (najmłodsze dzieci), które ukradły połowę show dorosłym tancerzom. Znakomity był tańczący młynek do kawy w Tańcu arabskim, kręcący rączką do mielenia (umocowaną na nakryciu głowy), niczym kołem hula hop,. Uroczy był (wydłużony muzycznie) taniec chiński zamieniony w etiudę taneczno-aktorską z udziałem tańczącego porcelanowego serwisu – filiżanek i czajniczka oraz wrednego Chińczyka z dużym młotkiem, który chciał uszkodzić te kruche cacka. Specjalny smaczek miał taniec rosyjski z udziałem Oligarchy w futrzanej czapie i fraku, rozdającego brylantowe precjoza dwóm nader ponętnym, kuso, ale luksusowo ubranym Rosjankom. Długo by wymieniać pomysły realizatorów, które bardzo ubarwiły drugą połowę spektaklu. Wszystkie te tańce były bardzo bogate inscenizacyjnie, dość jednak proste, jeśli idzie o rozwiązania choreograficzne (nie jest to jednak zarzut –były ładnie zakomponowane w przestrzeni i czytelne, zabawnie mieszające inspiracje tańcem ludowym i klasycznym z tańcem współczesnym w najróżniejszych jego stylach (taniec szalonej ogrodniczki, walc kwiatów, jako taniec ogrodników z konewkami i zwiędłych róż). W porównaniu jednak z nimi świetnie, jeśli chodzi o sztukę choreograficzną wypadło pas de deux Klary i Dziadka. Choreografowie stanęli przed nie lada wyzwaniem: czy muzykę Czajkowskiego przeznaczona na baletowe popisy głównych bohaterów zainscenizować te muzykę zupełnie inaczej, czy też pozostawić duet i wariacje przy wykorzystaniu zupełnie innej techniki tańca. Pokusili się, i słusznie, o tę drugą możliwość i w ten sposób zwieńczyli miłosne rozterki Klary i jej wybranka oraz nieco wyciszyli nastrój przedstawienia przed finałem. Pas de deux wypadło bardzo romantycznie, odrobinę problemu miałam z wariacjami, bo są one skomponowane muzycznie dla czystego popisu, wirtuozerskich powtórzeń skoków i piruetów, co trzeba było przetworzyć w zupełnie inny ruch. Kuszące potrząsanie rozpuszczonymi włosami przez Klarę było ciekawym zabiegiem, ale tylko do pewnego momentu, dla dorosłego odbiorcy ma chyba jednak zbyt erotyczne konotacje… Krótka wariacja Dziadka do orzechów była bardziej „klasycznie popisowa”, bo koncentrowała się na skokach, podobnie jak wspólna koda bohaterów.

Powrót Klary do rzeczywistości odbywa się jak w wielu innych inscenizacjach – dziewczynka budzi się rankiem pod choinką odnaleziona przez rodziców i brata. W tym, że wydarzenia nocy nie były tylko snem utwierdza ją biała róża leżąca na podłodze, którą ukochany podarował jej przed Walcem kwiatów… Wielkim walorem przedstawienia, oprócz świetnej zabawy dla najmłodszych i nieco starszych widzów, jest obecność na scenie bardzo dużej grupy dzieci – uczniów szkoły tańca KTT. Widać, że na scenie czują się swobodnie, zadania taneczne i aktorskie wykonują z radością i zaangażowaniem, pokazują, że taniec jest przede wszystkim radością.

 

O Katarzyna Gardzina-Kubała

Katarzyna K. Gardzina-Kubała  - Z wykształcenia rusycystka, absolwentka Wydziału Lingwistyki Stosowanej i Filologii Wschodniosłowiańskich na Uniwersytecie Warszawskim (2000) i podyplomowych studiów dziennikarskich na tej samej uczelni (2002), a także Studiów Teorii Tańca na Akademii Muzycznej im. Fryderyka Chopina w Warszawie (2005 - absolutorium). Z zamiłowania dziennikarka i krytyk muzyczny oraz baletowy. Pracę rozpoczęła w dziale kultury „Trybuny”, przez wiele lat z przerwami była krytykiem muzycznym „Życia Warszawy”. Współpracowała z większością fachowych polskich czasopism muzycznych, czasopismami teatrów operowych w Warszawie i Poznaniu. Publikuje w programach teatralnych do spektakli baletowych oraz w prasie lokalnej, była gościem programów TVP Kultura, n-Premium i TV Puls, Radia Dla Ciebie i Drugiego Programu Polskiego Radia.

Od wielu lat jest członkiem Ogólnopolskiego Klubu Miłośników Opery „Trubadur” oraz administratorem baletowego forum dyskusyjnego balet.pl. Na łamach kwartalnika klubowego „Trubadur” opublikowała ponad 3 tysiące tekstów i wywiadów z artystami opery i baletu. W 2008 roku wraz z gronem krytyków tańca podjęła próbę reaktywacji kwartalnika „Taniec”. Autorka ponad stu książeczek-komentarzy do serii oper, baletów i operetek wydanych w zbiorzeLa Scala. W2010 roku opracowała cykl 25 krótkich felietonów z zakresu historii i teorii tańca w ramach kolekcji „Taniec i balet”, wydanej przez wydawnictwo AGORA i „Gazetę Wyborczą”. OD tego samego roku była stałym współpracownikiem magazynu tanecznego „Place for Dance”.

W roku szkolnym 2007/2008 prowadziła cykl zajęć fakultatywnych wg autorskiego programu „Wiedza o operze i balecie” w VII Liceum Ogólnokształcącym im. Słowackiego w Warszawie, jako edukator operowo-baletowy odwiedziła liczne szkoły podstawowe i gimnazjalne z wykładami o sztuce baletowej. Od kilku lat prowadzi wykłady w LO Słowackiego w Warszawie 'Teatr muzyczny i świat mediów". W roku 2010 wspólnie ze Sławomirem Woźniakiem zrealizowała warsztaty poświęcone baletowi w warszawskim OCH-Teatrze.

W latach 2008-2010 pracowała na stanowisku sekretarza literackiego Teatru Wielkiego – Opery Narodowej w Warszawie. Zajmowała się redakcją programów do spektakli operowych i baletowych oraz koncertów, redakcją afiszy i publikacji informacyjnych teatru, pisaniem autorskich tekstów do programów oraz redakcją merytoryczną strony internetowej teatru.

Od 2010 jest stałym współpracownikiem Instytutu Muzyki i Tańca. W ramach współpracy przygotowuje noty biograficzne i materiały informacyjne o polskiej scenie baletowej dla portalu taniecPOLSKA [pl], teksty problemowe oraz realizuje wykłady dla dzieci i młodzieży, popularyzujące sztukę tańca – program „Myśl w ruchu” Instytutu Muzyki i Tańca. W latach 2013-14 była członkiem komisji jurorskiej opiniującej spektakle na Polską Platformę Tańca 2014 w Lublinie.

Jest także współautorką serii książek dla dzieci „Bajki baletowe” (Jezioro łabędzie, Dziadek do orzechów, Kopciuszek, Romeo i Julia, Coppelia, Don Kichot, Pulcinella) wydawanych przez Studio. Blok. Prowadziła autorski cykl spotkań z artystami opery i baletu O operze przy deserze w klubokawiarni Lokal użytkowy na warszawskiej Starówce oraz w ramach Fundacji "Terpsychora" spotkania z ludźmi tańca i warsztaty dla dzieci w warszawskiej Galerii Apteka Sztuki. Autorka bloga baletowego „Na czubkach palców”. Obecnie współpracuje z Cikanek film. Sp. z o.o. - dystrybutorem na Polskę transmisji i retransmisji operowych, baletowych, teatralnych i wydarzeń kulturalnych do kin.
Ten wpis został opublikowany w kategorii edukacja, ogólnie o balecie, podróże, recenzje i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*