Dwa oblicza Harlemu

Listopad gwałtownie przyspieszył, a przynajmniej przyspieszyło życie taneczne i baletowe na polskich scenach. W Warszawie Dni Sztuki Tańca umożliwiły baletomanom obejrzenie przedstawień prezentowanych przez zespoły z Włoch, Stanów Zjednoczonych, Łodzi i oczywiście przez stołeczny Polski Balet Narodowy. W tym samym czasie w Kielcach tamtejszy Teatr Tańca przygotował premierę Zobaczyć jazz a w Lublinie odbywały się Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca, których główną, choć nie jedyną atrakcją były występy Batsheva Dance Company. Z przyczyn zależnych i niezależnych ode mnie ja skupiłam się na Dance Theatre of Harlem w Warszawie i premierze KTT w Kielcach. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii recenzje | Otagowano , , , , , , , | Dodaj komentarz

Balety polskie – recenzja

Wyjątkowo nie na blogu, ale na portalu taniec.Polska czytajcie moją recenzję z premiery Baletów polskich w Polskim Balecie Narodowym

Tekst recenzji TUTAJ

fot. Ewa Krasucka/Teatr Wielki-Opera Narodowa

Zaszufladkowano do kategorii recenzje | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Matylda – filmowa fikcja

Jeszcze mnie „trzęsie” po seansie filmu Matylda na festiwalu Sputnik nad Polską. Taki stan jest najlepszy do pisania wpisu na bloga, bo w przeciwieństwie do rzetelnej recenzji prasowej, nie trzeba hamować emocji ani silić się na zrównoważony sąd. Choć podejrzewam, że w tym przypadku niewiele by pomogło, co najwyżej forma mogłaby być bardziej elegancka. Ale ja nie chcę się hamować. Miałam wprawdzie przekonanie, że to jest tak złe, bezsensowne i głupie filmidło, że w ogóle nie powinnam mu poświęcać miejsca na blogu ani nigdzie indziej. Przekonała mnie znajoma, także żywo zainteresowana tańcem, która wyraziła obawę, że „ludzie mogą uwierzyć w to, co tu pokazano, będą myśleć, ze tak było”. Więc dobrze by było choć w jednym miejscu zaznaczyć i podkreślić, że nie – tak nie było, niemal nic, co pokazano w filmie, nie jest prawdą, więc obraz Matylda należy traktować tylko i wyłącznie jako historical fiction, nie poznawać przezeń ani historii Rosji, ani baletu, ani tym bardziej historii romansu (tak, bo romans był, dziś nazwalibyśmy to po prostu związkiem) następcy tronu Mikołaja (Niki) i tancerki carskich baletów Matyldy Krzesińskiej. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii ogólnie o balecie, recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz

O filmie „Bolszoj” Walerija Todorowskiego słów parę

(uwaga: kto nie chce poznać elementów fabuły, niech nie czyta)

Margarita Simonowa, odtwórczyni głównej roli Julii Olszańskiej, utalentowanej tancerki, a zawodowo tancerka-koryfejka Polskiego Baletu Narodowego mówi, że to film o czasie. Czas to najcenniejsze, co ma tancerz, coś, czego się obawia. W tym zawodzie czas mija szybko, jest go mało, niespodziewanie nadchodzi moment, kiedy trzeba się rozstać ze sceną, która nierzadko była całym życiem. Zarówno filmowa Jula (Julka), jak i Margarita starają się udowodnić, że życie poza baletem istnieje i że choć balet w ich życiu jest ważny, może obecnie najważniejszy, to nie jest jedyny i nie należy go fetyszyzować. Pogodzić się z tym nie może filmowy Antoin, premier danseur, gwiazdor baletowych scen kończący karierę – gra go wybitny tancerz francuski, Nicolas Le Riche, etoile Opery Paryskiej. Postać to typowa: tancerz i mężczyzna po przejęciach, zgorzkniały, nieprzygotowany do zmian w życiu, ale na końcu potrafiący sobie przypomnieć swoją młodzieńczą niepewność i inspirację.  Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii ogólnie o balecie, recenzje | Otagowano , , , , , , , , | Dodaj komentarz

Usłyszeć i poczuć taniec

Dziś nie będzie o balecie, ale będzie o tańcu, spektaklu i doskonałej zabawie. Będzie też pośrednio o edukacji tanecznej, ale nie tylko. Nareszcie udało mi się zobaczyć na żywo spektakl/koncert Usłyszeć taniec. Pierwszy raz zetknęłam się z tym widowiskiem, kiedy miałam zaszczyt zasiadać w komisji Instytutu Muzyki i Tańca oceniającej wnioski o dofinansowanie. Spektakl mogłam obejrzeć tyko na nagraniu i od razu pomyślałam sobie, że chętnie zobaczyłabym go na żywo, bo sądzę, że połowę sukcesu tworzy tu bezpośredni kontakt z artystami, uczucie współuczestnictwa i atmosfera dobrej zabawy, co trudno przekazać w rejestracji i przez szklaną szybkę ekranu. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii edukacja, recenzje | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Korsarz zrekonstruowany

Tak, czas wrócić do pisania bloga, bo obserwując świat baletu i starając się promować transmisje z Teatru Bolszoj do kin widzę, że jeśli ja tego nie zrobię, to nikt za mnie tego nie zrobi. Oczywiście, nie zamierzam tu pisać tylko o transmisjach, już choćby dlatego, że „przy nich” pracuję, więc mój obiektywizm może być zachwiany. Oczywiście nie mam problemu ze stwierdzeniem, że nie wszystkie spektakle baletowe z Bolszoj są genialne, ale… Inna sprawa, że ostatnimi czasy w sferze szeroko pojętego baletu w Polsce ciut więcej się dzieje, więc jest na czym ostrzyć pióro, pardon, klawiaturę. Trzeci powód to taki, że piszę i owszem, o spektaklach baletowych do „Ruchu Muzycznego” i na portalu „taniec.Polska”, a czasem także do innych tytułów, ale potem i tak okazuje się, że wszyscy oczekują opisu na blogu. Czego nie ma natychmiast w Internecie – tego dziś nie ma, nikt nie będzie czekał na „prasówkę”. Miałam skrupuły i starałam się nie pisać na te same tematy na blogu i do gazet, bo uważam, ze nie powinno się  „sprzedać” dwa razy tej samej myśli i opinii, ale chyba niesłusznie. Blog to jednak inna forma przekazu i kontaktu z czytelnikami, i co wolno mi tu (żartować, ironizować, przekraczać pożądaną ilość znaków tekstu, czy wreszcie używać terminologii fachowej), tego nie można tam – w tekstach dla szerokiej publiczności. Tu – na blogu – czyta ten, kto ma ochotę.

Taki na przykład Korsarz z Teatru Bolszoj, transmitowany w niedzielę 22 października. Wydawałoby się – dzieło dla wytrwałych, trzy i pół godziny klasyki. W dodatku, to nie jest Korsarz, którego część z nas jako tako zna z różnych nagrań (konia z rzędem temu, kto widział Korsarza na żywo w Polsce, poza gościnnymi występami). Aleksiej Ratmański (zamierzam tu używać polskich wersji rosyjskich nazwisk), gdy był dyrektorem artystycznym baletu Teatru Bolszoj postanowił odtworzyć dla zespołu Korsarza w wersji Mariusa Petipy z 1899 roku. Sam Petipa zresztą tańczył Konrada po swoim przybyciu do Rosji, w 1858 roku, w choreografii Julesa Perrota. Korsarz z 1899 to już któraś z rzędu wersja przygotowana przez Petipę dla rosyjskich scen, za każdym razem choreograf dopasowywał bowiem dzieło do technicznych możliwości i specjalizacji nowych gwiazd carskiego baletu oraz do rozwijającego się stylu tańca klasycznego. Okazało się, że spora dokumentacja tej wersji, w przeciwieństwie do wielu baletów epoki carskiej, przetrwała rewolucyjną i wojenną zawieruchę i znajduje się w The Harvard Theatre Collection, zapisana w tzw. notacji Stiepanowa. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii ogólnie o balecie, recenzje | Otagowano , , , , , , , , , | 4 komentarze

Na czubkach palców i w radio

Niezmiernie mi miło, że dostałam zaproszenie do programu „Kobiety sukcesu, kobiety biznesu” w Polskim Radio24. Jeśli sukcesem jest robić to, co się kocha to tak, pasuję do tytułu programu. Biznes tez się tam przewija. Jeśli macie ochotę nie tylko czytać, ale i słuchać, zapraszam do odsłuchania audycji z moim udziałem.

http://www.polskieradio.pl/130/2359/Artykul/1759270,Katarzyna-GardzinaKubala-o-pasji-do-baletu

Zaszufladkowano do kategorii ogólnie o balecie | Dodaj komentarz

A jednak piszę

Moja nieobecność na blogu przeciąga się. Czasem po prostu doba ma za mało godzin, a zmęczenie fizyczne daje znać o sobie tak bardzo, że już refleksje po spektaklach baletowych i lekturach można co najwyżej „wyklikać” na portalu społecznościowym. Nie znaczy to, że nie pisze i co ważniejsze nie publikuję. Poniżej linki do kilku moich ostaniach tekstów jako maleńka rekompensata za milczenie tutaj:

Jedna historia w dwóch odsłonach – recenzja spektaklu Jacka Tyskiego

A mój tata jest tancerzem! – recenzja książki Teatru Wielkiego – Opery Narodowej

Balet (nie)męska sprawa?

Zaszufladkowano do kategorii ogólnie o balecie | Otagowano , , , | Dodaj komentarz

Czy oglądanie baletu wymaga kompetencji?

Jeszcze zanim napisze ten tekst wiem, że wielu osobom się narażę, ale niech tam – nie pierwszy to raz, a zapewne i nie ostatni. Od razu więc, wyręczając potencjalnych oponentów i oponentki ustalę: tak, jestem „starą konserwą” – wraz z kolejnymi latami może coraz mniej „konserwą”, a coraz bardziej „starą”, ale generalnie nie należę do wielkich admiratorów awangardy w sztuce, chociaż uczę się. Mój konserwatyzm jest jednak o wiele głębiej zakorzeniony, bo jak mi się wydaje jestem tzw. „dobrze wychowana” ze wszelkimi tego potwornymi konsekwencjami. Np. jestem poograniczana różnymi „nie można” i „nie wypada”. Generalnie słabo jestem przygotowana do dzisiejszych wspaniałych czasów, kiedy wolno wszystko, kiedy autorytety (a co to?) idą w kąt, a instytucje narodowej kultury, starając się udowodnić, że nie są wielbłądami, mizdrzą się do tzw. szerokiej publiczności, albo i „niepubliczności”.

Teraz kiedy już wyrzuciłam z siebie to wszystko, napiszę wreszcie, co mnie na tyle poruszyło, że musiałam „wypisać się na blogu, choć od miesięcy nie znajduje czasu, aby coś tu skrobnąć. Rok temu zresztą to samo wydarzeni poruszyło mnie podobnie i podobne impresje wywołało. Spotkanie promocyjne książki Rozmowy na nowy sezon cz. 2, jakie odbyło się w Teatrze Wielkim-Operze Narodowej tym razem wywołało we mnie inne, ale równie silne uczucia. I znów najmniej będzie o samej książce, choć gdyby porównać z poprzednią edycją, to rozmowy prof. Ewy Łętowskiej i Tomasza Pawłowskiego są równie inspirujące i rozwichrzone, rozmowy Ewy Krasuckiej i Pawła Chynowskiego równie kształcące, natomiast memy Marty Frej chyba nieco mniej udane (z nielicznymi wyjątkami). Może tytuły oper i baletów były mniej inspirujące, może ich tematyka za trudna do przełożenia na mem, ciężko orzec dlaczego tak się stało. Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii ogólnie o balecie | Dodaj komentarz

Michigan Ballet Academy w Polsce

W ciągu ostatnich dwóch tygodni miałam przyjemność kilka razy spotkać się z adeptami sztuki baletu z Michigan Ballet Academy i ich pedagogami podczas tournée tej grupy po Polsce. Amerykańska młodzież wystąpiła kolejno w Świdniku, Wejherowie, Warszawie, Siedlcach, Białymstoku i Łodzi. Ponadto tancerze MBA uczestniczyli w licznych lekcjach baletu (m.in. otwarta lekcja w Świdniku i Białymstoku, lekcje w Gdańskiej Szkole Baletowej, a nawet lekcja z zespołem Polskiego Baletu Narodowego). To musiało być niesamowite przeżycie dla grupki młodych ludzi, którzy wprawdzie poświęcają swój czas, siły i pasję doskonaleniu się w tańcu klasycznym i innych technikach, ale też niektórzy z nich nie byli nigdy w teatrze na spektaklu operowym, czego mogli doświadczyć podczas wolnego wieczoru w Warszawie. W czasie swojej podróży po naszym kraju mieli okazję tańczyć zarówno z amatorskimi zespołami i uczestnikami zajęć baletowych w domach kultury i ogniskach, miłośnikami baletu ze studia baletowego w Warszawie, Caro Dance w Siedlcach, uczniami szkoły baletowej w Gdańsku, jak i z najlepszymi artystami  Polskiego Baletu Narodowego. Ale po kolei… Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii podróże, recenzje | Otagowano , , , , , , , , , , , | Dodaj komentarz